Francisco Martínez Rosas – Pako

Meksykański -Tehuacán, Puebla

Architekt – profesor oraz osoba odpowiedzialna za integrację i upowszechnianie kultury w Belferze

Ze względu na jej bogatą, choć niedocenianą historię, architekturę i gastronomię

Na przystawkę barszcz czerwony, jako drugie danie kotlet schabowy podawany z czerwoną kapustą i frytkami, do picia piwo (jeśli regionalne, to tym lepiej), na deser sernik i kawa

Integracja - Kultura

Przed przyjazdem do Polski zajmowałem się nauczaniem, prowadząc zajęcia związane z architekturą i inżynierią na uniwersytetach w moim rodzinnym mieście.

Geograficznie moje miasto znajduje się w środkowo-południowej części Meksyku i biorąc pod uwagę wielkość mojego kraju, jest to małe miasto. Jeśli chodzi o klimat, można powiedzieć, że należy do strefy półpustynnej — temperatury sięgają około 40°C +/- w najgorętsze dni i około 10°C w najzimniejsze.

Mam bardzo wiele rekomendacji dotyczących tego miejsca, ale jako zagorzały miłośnik jedzenia zostawię jedną z dziedziny gastronomii — prawdopodobnie najbardziej ikoniczne danie mojego regionu: mole de caderas.

Jest to danie sezonowe, dostępne tylko w miesiącach październik–listopad. Jest to „zupa/wywar”, którego głównym składnikiem są kości i mięso kóz specjalnie hodowanych na ten sezon. Jak można się domyślić, jako danie meksykańskie zawiera również sporą ilość chili, a także specjalne warzywo dostępne tylko w tym okresie, zwane ejote de matanza. Różne przyprawy i inne, mniej istotne składniki uzupełniają to bardzo cenione danie. Tradycja mówi, że powinno być podawane z dulce de calabaza jako deserem.

Nauczanie hiszpańskiego relaksuje mnie do tego stopnia, że zdecydowałem się traktować je jako płatne hobby. Dodatkowo daje mi to idealną „mównicę” do prezentowania i przedstawiania mojego kraju i kultury. Wykorzystuję moje doświadczenie nauczycielskie w prowadzeniu zajęć, dostosowując się do grupy — może być bardziej formalnie lub bardziej technicznie. Niektóre grupy lub uczniowie potrzebują dodatkowych informacji lub bardziej naturalnego podejścia; jedni uczą się poprzez powtarzanie, inni wolą ćwiczenia.

Mając szczęście pracować także w budownictwie w Meksyku, postrzegałem tę samą działalność z dwóch perspektyw: technicznej i formalnej podczas rozmów z innymi profesjonalistami (architektami, inżynierami, prawnikami i księgowymi) oraz codziennej i nieformalnej w kontaktach z pracownikami i osobami spotykanymi na budowie — na przykład murarzami i cieślami, a także dostawcami materiałów czy sprzedawcami jedzenia.

Całe to doświadczenie i wiedzę wykorzystuję na zajęciach. Z tego wynika jedna z wielu idei: jaki hiszpański chcesz mówić? Przygotuję cię, żebyś mógł „iść na piwo z ekipą”, czy wolisz „rozkoszować się przyjemnością, jaką dają nam linie napisane przez mistrza Borgesa”?